poniedziałek, 18 maja 2015

Monument 14. Odcięci od świata

Autor: Emmy Laybourne
Data premiery: 17.06.2014 
Wydawca: Dom Wydawniczy Rebis
Numer wydania: 1
________________________________
Sięgnąłem po te pozycję z ciekawości, nie nastawiałem się na dobrą fabułę, gdyż chciałem po prostu coś przeczytać. Akurat przeglądając internet natknąłem się na zachęcający i ciekawy opis tej książki. Bez namysłu, pochłonięty w rozpaczy z powodu braku czytania zamówiłem książkę, która przyszła do mnie już na drugi dzień. Okładka ciesząca oko jeszcze bardziej ciągnęła mnie do tej pozycji, dlatego też od razu zabrałem się za lekturę, która całkowicie mną wstrząsnęła i urzekła mój umysł.
Czytaj dalej...




Zastanawialiście się kiedyś jak na pozór normalny dzień może zamienić się w koszmar? Dean, bo takie nosi imię główna postać trylogii, gotów jest oddać się kolejnemu, monotonnemu dniu w swoim miasteczku. Nie zdając sobie sprawy z tego jak jego los może się drastycznie zmienić. Potężne tsunami pustoszy wybrzeże Stanów Zjednoczonych, a ze zniszczonego ośrodka wojskowego wydostaje się tajemnicza broń chemiczna. W drodze do szkoły potężne gradobicie powoduje szkody w szkolnym autobusie, co nie wróży nic dobrego. Dla sześciorga licealistów, dwójki gimnazjalistów i szóstki mniejszych dzieci jedynym schronieniem jest supermarket, w którym mogą czuć się bezpiecznie, do czasu... Zdani na siebie młodzi ludzie muszą radzić sobie z przeciwieństwami losu i współpracować dla dobra wszystkich. Ponad to ukazują się uczucia, które dotychczas były tylko sekretem. To co jest w środku nie jest tajemnicą, lecz to co czai się na zewnątrz.

Narracja pierwszoosobowa z perspektywy głównego bohatera - Dean'a. Styl autorki moim zdaniem nie był zły, ale też nie powalał na kolana. Drażniły mnie, niektóre szczegóły dotyczące opisów, którymi autorka posługiwała się dość często np. "świecił się jak świeżo wypolerowany cent". Dialogi pozwoliły mi się zżyć i zbliżyć do bohaterów trylogii, dajmy na to postać Ullysses, który dzięki dialogom pozwolił mi się bardziej do siebie zbliżyć. Moim zdaniem jest to dość ważny aspekt każdej książki.
Bohaterowie z początku nie zbyt przypadli mi do gustu, wydawali mi się zbyt zarysowani, w sensie mieli standardowe cechy typu: kujon, przystojniak, wredna dziewczyna. Jednakże dalsze wczytywanie się w fabułę pozwoliło mi na dostrzeżenie zmian, które zachodziły pomiędzy poszczególnymi osobami.Każdy w sobie miał coś oryginalnego i ukrytego, czego nie można było dostrzec na początku książki, lecz dopiero później, gdy bohaterowie zaczęli się do siebie zbliżać, co jest dobrym pomysłem na rozwinięcie akcji i dowiedzenie się czegoś więcej o bohaterach. Wątki miłosne między poszczególnymi osobami może średnio przypadły mi do gustu, lecz z czasem można było się przyzwyczaić, zwłaszcza jeżeli potem zmiany nabierały tempa, a miłość zaczęła się szerzyć. Może nie od razu zżyłem się z bohaterami, lecz im dalej w książkę tym więzi stawały się co raz mocniejsze. Po przeczytaniu do końca całej książki mogę śmiało powiedzieć, że bohaterowie są po prostu świetni, a tak nawiasem mówiąc po przeczytaniu całej trylogii będzie jeszcze lepiej.
Fabuła wciągnęła mnie już od opisu, który widniał na tyłach książki, od tamtej pory ciekawiło mnie jak może wyglądać życie w supermarkecie. Supermarket - pomysł autorki na umieszczenie tam schronu był genialnym pomysłem, bo sama nasuwa nam się myśl jak to wszystko tam funkcjonuje, jest tyle możliwości do zrobienia, ale wiedząc też, że na zewnątrz panuje chaos i supermarket nie jest ich polem do zabawy, lecz schronem. Co jedli? Jak spali? Gdzie się myli? Wiele pytań można by tutaj zadać. Dzieciaki świetnie zorganizowały sobie plan, podzielili się obowiązkami i razem stworzyli taką "małą społeczność", wiadomo jednak, że kłótnie ewidentnie miały miejsce, lecz dzięki temu można było poczuć się jak prawdziwa rodzina, co autorka również stara się uwidocznić. Koncepcja końca świata? Genialny pomysł, uwielbiam czytać książki tego typu, a zwłaszcza kiedy mają one kreatywne rozwinięcie, tak jest w przypadku książki Pani Laybourne. Potężna broń chemiczna, która wydostała się na zewnątrz ma silnie działające skutki uboczne. Grupy krwi mają tutaj wiele znaczenia, gdyż od nich zależy jak chemikalia wpłyną na twój organizm. Ochrona przed niebezpieczeństwem z zewnątrz nie tylko dotyczy związków chemicznych, lecz samych ludzi, którzy zostali dotknięci kataklizmem i za wszelką cenę chcą się ratować lub po prostu zabić...
Okładka moim zdaniem całkowicie odzwierciedla to, co dzieje się w książce i zachowana jest w moim daniem odpowiednich barwach. Jakby tego było mało w środku znajduje się mapka supermarketu, dzięki, której można sobie bardziej wyobrazić miejsce wydarzeń - co dodaje uroku książce i jest moim zdaniem fajnym pomysłem. Na każdej stronie oprócz numeracji znajduje się też cyfra świadcząca o tym ile dni trwa ich pobyt w supermarkecie.

Książkę oceniam na 9/10. Poleciłbym ją osobą, które lubią książki z akcją i ciekawą fabułą. Wątki miłosne też mają tutaj miejsce, dlatego też każdy czytelnik może w niej znaleźć coś dla siebie.

Dziękuję, jest to moja pierwsza recenzja.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz